OSTEOPOROZA - CICHY ZABÓJCA
W powszechnej opinii kości są traktowane jako element stały, stabilny, na który nie mamy wpływu, a co więcej - uważamy, że niepotrzebna jest tu jakakolwiek ingerencja ani nas samych ani tym bardziej jakiegokolwiek lekarza. Uważamy, że kości nasze "po prostu są", a przypominamy sobie praktycznie o nich tylko gdy nas bolą lub gdy dochodzi do złamań i trzeba założyć gips. Pogląd ten, całkowicie niesłuszny i szkodliwy, dzięki coraz częściej ukazującym się artykułom w codziennej prasie, zwłaszcza kobiecej, powoli jest zastępowany świadomością, że warto kośćmi interesować się stale, przez całe życie.
Na osteoporozę choruje 4 miliony osób w Polsce. To bardzo dużo. Praktycznie codziennie, każdego dnia i na każdej ulicy można spotkać osoby poruszające się powoli i ostrożnie, często z laską, z charakterystycznie wygiętym do tyłu kręgosłupem i jakby nieproporcjonalnie krótkim tułowiem. Dla postronnego obserwatora sprawiają wrażenie osób głęboko niedołężnych i w bardzo podeszłym wieku. Obserwator ten zdziwiłby się zapewne, gdyby poznał ich rzeczywisty wiek - często wcale nie jest on tak bardzo zaawansowany...
Przeważnie jednak nie zwracamy na te osoby uwagi. Brakuje nam chwili refleksji, że oto mijamy ludzi, którzy kiedyś, czasami nie tak dawno temu byli zdrowi, potrafili poruszać się tak samo sprawnie jak my dzisiaj i tak jak my dzisiaj nigdy nie wyobrażali sobie, że kiedyś będzie aż tak inaczej i aż tak źle...
Kości nie są elementem tak stałym , jak to sobie powszechnie wyobrażamy - uczestniczą przez całe życie człowieka w pewnych przeciwstawnych, pozostających zazwyczaj we względnej równowadze procesach decydujących o ich jakości i funkcjonalności - jest to proces kościotworzenia (powstawania od nowa) i kościogubienia (zaniku) kości. To właśnie dzięki tym procesom możliwy jest wzrost człowieka i zrastanie się złamań.
Oba procesy mają oczywiście różne nasilenie w różnym wieku, można jednak z pewnym uproszczeniem wyobrazić sobie, że cała nasza tkanka kostna jest jakby "wymieniana" średnio co 7 lat - to oczywiście sytuacja modelowa, ale doskonale odzwierciedla szybkość przemian pozornie stabilnych kości.
Istnieją stałe, istotne z punktu widzenia dynamiki rozwoju i jakości kośćca okresy w życiu każdego człowieka. Pierwszym i niezmiernie ważnym okresem dla całego późniejszego jego stanu to okres płodowy i okres karmienia piersią - w tym czasie potrzebna jest przede wszystkim prawidłowa, wysokowapniowa dieta z zawartością minimum 1200-1500 mg wapnia dziennie. Niestety mimo powszechnego przekonania o konieczności zachowania szczególnej diety przez kobiety ciężarne praktycznie na skutek niewiedzy spożywają one nadmiernie kaloryczne posiłki niestety o zupełnie nieodpowiednim składzie jakościowym..
Następny okres obejmuje dzieciństwo i trwa do około 20 roku życia. To okres szczególny - do tego czasu formuje się około 90% masy kostnej, pozostałe 10 % przybywa do 35 roku życia, ustalając tzw. osobniczą, indywidualną dla każdego organizmu masę szczytową. W tym czasie powinniśmy zrobić wszystko dla uzyskania maksymalnego przyrostu masy kostnej, którą po okresie względnej równowagi, czyli po 35 roku życia niestety możemy już tylko z różną szybkością tracić i tylko od nas samych zależy, jak szybko ta utrata następuje. W tym okresie najważniejsze jest to, w jaki sposób traktuje się nasz własny organizm , a wiec czy się prawidłowo odżywiamy (mleko, sery), czy uprawiamy sporty (jakiekolwiek!), czy wprost przeciwnie - zatruwamy się papierosami, nadmierną ilością kawy, codziennie godzinami siedzimy przed telewizorem...
W wieku około 50 lat dochodzi jeszcze u kobiet do znacznego przyśpieszenia ubytku wapnia z kości z powodu zanikania funkcji hormonalnej jajników. Ubytek ten to 2-10% rocznie, łatwo więc obliczyć, ile masy kostnej pozostaje w wieku 65-70 lat u drobnej, palącej papierosy kobiety przebywającej większość czasu w pomieszczeniach zamkniętych.
Złamania kości traktujemy zwykle jako skutek urazu. Nie zawsze dostrzegamy, że jest ono jakby nieproporcjonalne do wielkości urazu, jakiego doznajemy - często groźne i skomplikowane złamanie powstaje przy małym, banalnym urazie, np. oparcie się ręką przy potknięciu kończy się złamaniem nadgarstka, uniesienie nieznacznego ciężaru powoduje nagły, przeszywający ból w plecach - często nie zawsze wiadomo, że oto właśnie doszło do kompresyjnego złamania kręgu kręgosłupa, a zwykły upadek, dawniej mogący wywołać najwyżej uczucie irytacji i nieco bólu w stłuczonej kończynie kończy się złamaniem szyjki kości udowej i w najlepszym wypadku długim okresem rehabilitacji..
Przyczyną tych wszystkich złamań jest właśnie osteoporoza , czyli zrzeszotnienie kości - choroba, której najkrótsze określenie to "za mało kości w kości", a dotycząca najczęściej kobiet po 40 roku życia, przeważnie nawet nie podejrzewających, że oto w ich pozornie zdrowym organizmie rozpoczął się postępujący proces destrukcji kości.
Jest to bowiem proces podstępny - przebiega praktycznie na początku zupełnie bez dolegliwości przez wiele lat, a narastające bóle i inwalidztwo pojawiają się w wieku późniejszym, gdy już niestety za późno na radykalną interwencję leczniczą.
Najczęstszym jej efektem są złamania nadgarstka - groźne - bowiem mimo nawet dokonanego zrośnięcia się kości i intensywnej rehabilitacji trwałym efektem jest u 30% pacjentek ograniczenie funkcji ręki.
Gdy utrata masy kostnej jest duża, w późniejszym wieku dochodzi do kompresyjnych złamań kręgów lub szyjki kości udowej. I tu już statystyka jest przerażająca - 25% pacjentek po złamaniu szyjki wymaga do końca życia stałej opieki domowników i pomocy w wykonywaniu najprostszych czynności , a śmiertelność z powodu powikłań sercowo-płucnych na skutek trwałego unieruchomienia w łóżku sięga do 10-15% w ciągu pierwszego roku.
Inny efekt osteoporozy to złamania kręgów kręgosłupa tzw. kompresyjne czyli zgniecenie trzonów pod wpływem np. samego ciężaru ciała a także złamania kości ramieniowej, żeber, zaburzenia układu trawiennego, nerwowego, oddechowego.
Osteoporoza to także przewlekłe bóle pleców, zazwyczaj oporne na typowe leczenie przeciwbólowe i wiele innych dolegliwości.
Oczywiście powstaje tu naturalne pytanie czy można i jak zapobiegać procesom osteoporotycznym? Można i to naprawdę prostymi, dostępnymi każdemu metodami.
Przede wszystkim w każdym wieku powinniśmy zacząć od eliminacji czynników szkodliwych z naszego otoczenia. Pierwszy to palenie papierosów - i tu powinniśmy mieć pełną świadomość, że o ile z całą pewnością nie musimy zachorować czy umrzeć z powodu chorób "nikotynowych" - zawałów, nowotworów itp, to o tyle, nawet gdy ich unikniemy - z całą pewnością w grupie statystycznego największego ryzyka zachorowania na osteoporozę będzie kobieta drobna, niepracująca fizycznie, niemiesiączkująca od kilku lat i paląca do tego paczkę papierosów dziennie. To praktycznie pewna kandydatką na pełnoobjawową osteoporozę za kilka lat z wszystkimi konsekwencjami tego stanu.
Drugim z elementów to poranna, codzienna kawa - idealne byłoby tu zastąpienie jej szklanką mleka czy jogurtu.
Trzeci to ogólnie mówiąc - bezruch. Za dużo telewizora, komputera, czytania w skulonej, wygodnej pozycji na wersalce, jazdy samochodem. Za mało spacerów w lesie, jazdy rowerem i innych choćby najprostszych form aktywności ruchowej
Czwarty to nasze nieprawidłowe nawyki żywieniowe - nasza codzienna dieta zawiera średnio o jedną czwartą wapnia mniej niż potrzebuje tego nasz organizm.
Trzeba zrobić wszystko, aby nie stać się ciężarem dla swoich najbliższych w przyszłości, aby jesień naszego życia nie oznaczała głębokiego niedołęstwa i uzależnienia od innych, choćby najbliższych nam osób, aby w wieku późniejszym nie potrzebować ich pomocy przy wykonywaniu najprostszych czynności życiowych.
Znając już najczęstsze zagrożenia i czynniki prowadzące do powstawania osteoporozy - powstaje pytanie czy istnieje obiektywna metoda oceny naszego kośćca, określająca ryzyko złamania kości przy banalnym urazie, a jest teoretycznie takich urazów, jak obliczyli specjaliści nawet do 20 w ciągu roku.
Istnieje - jest to densytometria, która polega na komputerowym pomiarze wiązki promieniowania ultradźwiękowego lub rentgenowskiego przechodzącego przez różne elementy kośćca - kosci przedramienia, kość piętowa, kości palców, kręgosłup, szyjka kosci udowej itp.Metody badania są różne, tak jak różna jest aparatura do tego służąca, ale każda metodologia badania wraz z wywiadem i oceną czynników ryzyka daje precyzyjną odpowiedź, czy pacjentka jest w grupie ryzyka złamań osteoporotycznych.
Należy także podkreślić, że nie istnieje żadne inne badanie stwierdzające istnienie osteoporozy - np. na zdjęciu rtg kręgosłupa widoczne są rzeczywiste zmiany dopiero przy 30% zaawansowaniu osteoporozy, a żadne badanie laboratoryjne krwi - np. badanie poziomu wapnia w surowicy niczego nie wnosi do diagnostyki osteoporozy, bowiem pełni on oprócz funkcji "budulcowych" niezmiernie ważne inne funkcje w organizmie i gdy z różnych przyczyn jego ilość we krwi spada - uruchamiana jest natychmiast "rezerwa"- i to właśnie z kości, tym samym jego poziom w surowicy w osteoporozie jest prawidłowy.